|

Fotografia jest pasją, która towarzyszy mi od kilkunastu lat. Początki były dość klasyczne- udanym zdjęciem było dla mnie to, które miało ładne kolory i ostrość. Operowanie światłem, głębią ostrości czy kompozycją początkowo dla mnie nie istniały. Fotografowałem głównie imprezy rodzinne i wyjazdowe plenery. Po pewnym czasie zaczęło mi jednak brakować teoretycznych "narzędzi", dlatego razem z ćwiczeniami praktycznymi zgłębiałem teorię fotografii. W 2003 roku rozpocząłem pracę w Fotokonsorcjum i myślę że w ciągu trzech miesięcy nauczyłem się o fotografii więcej, niż dotychczas wiedziałem. Był to dla mnie przełom- okazało się, że moje zdjęcia są już na tyle dobre, że mogłem je sprzedawać.
Nie mam ulubionej dziedziny fotografii. Wszelkie prace fotograficzne wykonuję z olbrzymią przyjemnością, i nie ma tu znaczenia, czy są to fotografie maszyn do katalogu, czy wschód słońca na górskiej przełęczy. O ile to możliwe, staram się korzystać wyłącznie ze światła zastanego. Cały czas staram się uczyć poprzez obserwowanie mistrzów. Moimi fotograficzny- mi wzorami są "Hank Carter" i jego przyjaciele z Agencji Magnum, a także Krzysztof Miller, moim zdaniem jeden z najwybitniejszych polskich autorów fotoreportarzy. Mój sprzęt Pierwsze samodzielne zdjęcia wykonałem mając 12 lat Fedem 5 na negatywie Ilford Colors. Od tego czasu minęło kilkanaście lat, dla sprzętu fotograficznego cała epoka. Dzięki pracy w Fotokonsorcjum miałem okazję uczestniczyć w tej cyfrowej rewolucji niemal od początku i testować całą gamę sprzętu, co dla większości fascynatów fotografii jest nierealne z uwgi na bardzo wysokie koszty. Ta różnorodność korpusów czy optyki dała mi możliwość nie tylko dalszej nauki i doskonalenia fotografii, ale i odnalezienia własnej drogi fotograficznej. Każdy sprzęt to inna charakterystyka obrazu, inny sposób oddawania barw, cieni, kontrastów... Po długim zastanowieniu, po serii radzieckiego sprzętu i krótkim epizodzie z Yashicą zdecydowałem się na system Nikona. Pierwszym moim Nikonem był N6006 (amerykańska wersja znanego w Polsce F601). Jako korpus zachwycił mnie przede wszystkim swoim superdokładnym pomiarem światła, jako element systemu- współpracował z optyką Nikon, która zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu. Po pewnym czasie zaczęło brakować mi w 6006-tce szybkości AF i tak dołączył do niej N90s (to z kolei odpowiednik europejskiego F90x), pancerny korpus któremu nie zaszkodził nawet upadek na kamienne schody. To 90-tka przyzwyczaiła mnie do matówki architektonicznej, bez której trudno byłoby mi się dzisiaj obejść. Fotografia analogowa cały czas w pewnym sensie jest "przed" fotografią cyfrową. Matryce cyfrowe nie posiadają tak dużej dynamiki obrazu jak negatyw, przegrywają pod względem odwzorowania skali szarości czy barw. Te różnice powodują, że cały czas można zarabiać korzystając z techniki analogowej, jednak klientela jest bardzo ograniczona- zalety tradycyjnego negatywu potrafi docenić coraz mniejsze grono odbiorców fotografii. Do fotografii użytkowej korzysta się obecnie ze sprzętu cyfrowego- decyduje koszt obróbki, ale i zakorzenione już przekonanie u zleceniodawców, że "cyfrówki są lepsze". Tak więc przesiadka na DSLR stała się koniecznością. Przez pewien czas wahałem się nad wyborem Canona 350D (zniechęcała mnie zmiana wszelkich obiektywów i akcesoriów), ale na szczęście Nikon pokazał D80- aparat nie idealny, ale dla moich zastosowań optymalny i wystarczający. Strona jest cały czas w trakcje budowy, w najbliższym czasie postaram się zainstalować galerię z przykładami moich prac.
|